OPINIE: Artur E. Dziambor - Spesjalista ds. Marketingu Politycznego... PDF Print E-mail
Written by Łukasz Cieniak   
Monday, 30 November 2009 14:23

MP: Jakie jest znaczenie wyborów do Parlamentu Europejskiego dla krajowej sceny politycznej?

Artur E. Dziambor: Wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego nie ma większego znaczenia dla wyborców, podczas gdy dla samych polityków ma on znaczenie ogromne. Jak każdy z członków UE mamy swoją pulę Europosłów i ją wykorzystujemy, będąc w pełni świadomi, że nasi Europejscy reprezentanci mają bardzo mało do powiedzenia w sprawach realnej polityki europejskiej.Ciekawostką na stan obecny są pogłoski o startach pierwszego rzędu (Ziobro, Kurski) władz PiSu w wyborach do PE. Można rozumieć, że część czołowych polityków największej partii opozycyjnej chce "odpocząć", ale czy to nie doprowadzi do skurczenia się samego PiSu? Przecież mamy za sobą doświadczenie z podobnego posunięcia czołówki PSLu. Jedno jest pewne - nadchodzące wybory będą ostatnim sparingiem przed mistrzostwami. Rządząca Platforma będzie miała okazję porównać wyniki sondażowe do wyniku realnego, a partie opozycyjne będą mogły przekonać się namacalnie o tym jak bardzo daleko w tyle zostały.

MP:  Jakiej frekwencji wyborczej możemy się spodziewać  w wyborach7 czerwca 2009?


Artur E. Dziambor: Sztucznie napompowany hurra-optymizm związany ze zwycięstwem wyborczym Platformy powoli opada. Myślę, że wszyscy powoli zaczynamy być tego świadomi. Platforma nie jest w stanie wprowadzać swoich programowych pomysłów, wyborcy odpowiedzą absencją. O wyniku z minionych wyborów parlamentarnych można już tylko powspominać.

MP: Czy wybory do PE to szansa dla mniejszych partii politycznych?


Artur E. Dziambor: Obecnie wygląda na to, że nie. Mniejsze partie politycznie są mało zorganizowane. Braki kadrowe, problemy ze strukturami, brak realnego podejścia do polityki, słabe występy w mediach, a w przypadku partii pozaparlamentarnych - całkowity brak obecności w mainstream'owych mediach. I ponad wszystkim - bardzo nieprzyjemna ordynacja wyborcza, która jest zdecydowaną blokadą dla kandydatów, czy komitetów, które nie dysponują gigantycznymi środkami finansowymi.

MP:  Czy wybory do PE w 2009 roku zdominują czołowe partie z parlamentu - PO i PiS?


Artur E. Dziambor: Bez wątpienia. Powodów jest kilka. Po pierwsze za mało jest czasu na wykreowanie silnej partii opozycyjnej do wymienionych dwóch. Po drugie jedyną obecnie, choć wciąż w stanie surowym, grupą, która mogłaby pokazać się wyborcom jako trzecia siła to ruch Polska XXI. Niestety, już od początku było wiadomo, że panowie wokół tej inicjatywy zorganizowani nie zajmą się uprawianiem polityki na poważnie, a jedynie będą bawili się w komentatorów. W odrodzenie się lewicy w chwili obecnej nie wierzy już chyba nawet sam Napieralski, a pozostałe partie mają więcej problemów niż dobrych pomysłów.

MP: W poprzednich wyborach do PE wygrała Platforma Obywatelska - 24 %, dalej LPR - 15 %, PiS 12 %, Samoobrona 10% i SLD-UP 9 % - czy tegoroczne wybory do PE to szansa na wskrzeszenie partii takich jak LPR, Samoobrona, SLD?

Artur E. Dziambor: Pytanie brzmi: Kto w tych partiach jest w stanie wykreować się na lidera pokroju Tuska, czy wcześniej Kaczyńskiego. Czy jest coś nowego, innego, co te partie będą mogły zaoferować wyborcom. Sądzę, że nie będzie to możliwe. Powstanie wielo-biegunowych komitetów koalicyjnych, w których zbierze się np. cała grupa partii o poglądach anty UE jest bardziej prawdopodobne i na badaniu tej możliwości należałoby się skupić. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że w Polsce nadal istnieje kilkunastoprocentowy elektorat przeciwników UE i chwilowo są to ludzie którzy: a) głosują z innych powodów na PiS, b) zostają w domu i czekają na lepsze czasy.

MP: Jak będzie wyglądała kampania wyborcza w wyborach do PE w Polsce?


Artur E. Dziambor: Plakaty, billboardy, ulotki, gazetki. Dyskusja o suwerenności Polski w mniej popularnych mediach i igrzyska w mediach czołowych. Różnica pomiędzy nadchodzącymi a minionymi wyborami będzie polegała na ordynacji. Ta bowiem, stwarza sytuację, w której nie ma mowy o wyborze "swojego" europosła, a jedynie takiego, którego wodzowie partyjni kazali wyborcom wybrać.


Artur E. Dziambor
Specjalista ds. Marketingu Politycznego